Ten weekend będzie dla mnie jednym z najbardziej emocjonujących momentów w mojej dotychczasowej przygodzie z książkami. Po raz pierwszy będę wystawcą na Targach Książki w Poznaniu. I muszę przyznać – emocje są ogromne.
Czuję ekscytację, ogromne podekscytowanie, ale też sporą dawkę stresu. To w końcu wydarzenie, na które przyjeżdżają tysiące czytelników, autorów, wydawców i ludzi związanych z literaturą. A ja będę tam… po drugiej stronie stoiska.
To zupełnie inne doświadczenie niż zwykłe odwiedzanie targów. Tym razem nie przychodzę tylko oglądać książki – przychodzę je pokazywać, opowiadać o nich i spotykać się z ludźmi, którzy tak jak ja kochają czytać.
Nie ukrywam, że trochę się tego wszystkiego boję. Czy ktoś zatrzyma się przy moim stoisku? Czy rozmowy będą się kleić? Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? W głowie pojawia się mnóstwo pytań, które pewnie zna każdy, kto po raz pierwszy bierze udział w takim wydarzeniu jako wystawca.
Jednocześnie ekscytacja zdecydowanie wygrywa.
Przygotowania do targów trwają u mnie już od dłuższego czasu. To nie jest tylko spakowanie kilku książek do kartonu i pojawienie się na miejscu. Za kulisami jest cała masa pracy: planowanie stoiska, przygotowanie materiałów, sprawdzanie listy rzeczy do zabrania, logistyczne układanki i dopinanie wszystkiego na ostatni guzik.
Pakowanie to osobny rozdział tej historii. Książki, materiały promocyjne, elementy stoiska, drobiazgi, które mają sprawić, że wszystko będzie wyglądało dobrze i przyciągnie uwagę odwiedzających. Każda rzecz trafia na listę, żeby niczego nie zapomnieć.
Myślę też sporo o rozmowach z ludźmi. Targi książki to przecież przede wszystkim spotkania – krótkie rozmowy przy stoisku, wymiana opinii o książkach, spontaniczne dyskusje o literaturze. I właśnie na to czekam chyba najbardziej.
W głowie mam też wizję tej targowej atmosfery: ogromne hale pełne książek, gwar rozmów, ludzie spacerujący między stoiskami z torbami pełnymi nowych tytułów. A gdzieś w tym wszystkim moje własne stoisko.
Trochę mnie to przeraża, ale jeszcze bardziej cieszy.
Mam nadzieję, że będzie to weekend pełen inspirujących spotkań, ciekawych rozmów i dobrej energii. I że wrócę z niego nie tylko zmęczony, ale też z poczuciem, że było warto.
Trzymajcie kciuki – zaczyna się moja pierwsza targowa przygoda po drugiej stronie stoiska.
A jeśli was nie będzie na targach to nic straconwgo. Moje ksiązki możecie dostac poniżej :)
Dodaj komentarz
Komentarze